nieszyciowo

Żorżet – czarna kocica

Kilka miesięcy temu, uzgadniałyśmy z dziewczynami, że jak się spotkamy następnym razem, to zrobimy wymiankę. Agi z Agilionu wiedziała, że marzę o szydełkowym breloczku w postaci czarnego kota, którego mogłabym przypiąć do telefonu i nosić zawsze przy sobie. Możecie sobie wyobrazić moje zaskoczenie, kiedy dotarła
Czytaj dalej

Koszulka z flagą Ameryki

Prawie miesiąc bez posta, to prawie jak miesiąc postu 😉 Powoli się przyzwyczajam, że życie prywatne nie pozwala mi zająć się blogiem tak jakbym tego chciała, ale nie będę Was zanudzać tłumaczeniem, natomiast podzielę się z Wami jedną przykrą dla mnie sytuacją. 19 czerwca Żorżet wyszła z domu i nie wróciła,
Czytaj dalej

Remonty, porządki i miłe niespodzianki

Liczba chętnych, którzy zgłosili się do udziału w moim candy rośnie z dnia na dzień. Bardzo mnie to cieszy i nie ukrywam, że jest swego rodzaju komplementem dla mnie 🙂 Tym, którzy jeszcze się wahają, przypominam że wpisywać się można tylko do końca marca! Pewnie już powinnam zacząć wycinać losy, zawijać w ruloniki
Czytaj dalej

Tiramisu i wyróżnienie

Dzisiaj tak całkiem nieszyciowo będzie, ale raz na jakiś czas pasuje przecież 🙂 Po pierwsze strasznie mi miło jak widzę, ile osób jest chętnych na torbę z Żorżet. Bardzo się cieszę, że przypadła Wam do gustu 🙂 W szoku jestem tym bardziej, że robię candy z okazji 100 obserwatorów, a już jest 147! Jeżeli w […]
Czytaj dalej

Introwertyczka przy tablicy

Wczoraj otrzymałam wyróżnienie od mojej „setki”, czyli japkowej (setka, bo jako setna polubiła mojego bloga). Dziękuję! Przyjemnie jest dostać takie wyróżnienie, ale jako typowa introwertyczka, mam problem z publiczną spowiedzią, więc bez fajerwerków będzie 😉 Spełnię jednak swój
Czytaj dalej

Motylek

Pamiętacie Patrycję? To właścicielka pierwszej poduchy z kocurem 🙂 W przyszły czwartek ma mieć zabawę karnawałową w przedszkolu i koniecznie chciała być na niej motylem. Żadne inne stroje nie wchodziły w rachubę. Już zanim zaczęłam szyć, bałam się tych mgiełek i ślizgów zszywać razem, żeby delikatne skrzydełka
Czytaj dalej

Drutowanie, czyli o moim dzierganiu

Od razu mówię… nie dziergam, przynajmniej do tej pory 🙂 Pewnego dnia zobaczyłam wpis na blogu Szycie na maszynie z prośbą do czytelniczek, czy ktoś nie wydziergałby sweterka na komórkę. Pomyślałam, że będzie to doskonała okazja do spróbowania swoich sił w tym temacie, więc się zgłosiłam. Od razu
Czytaj dalej