Fartuszki kuchenne

Dziś będzie jeszcze raz całuśnie 🙂

Z tkaniny w całusy udało mi się wykroić całkiem spory fartuch kuchenny – kolejna Wasza propozycja – dziękuję za pomysł, bo bardzo chciałam mieć coś swojego w całusy 🙂
Nie było to łatwe zadanie, ponieważ tak jak pisałam wcześniej, tkanina miała skazy. Przy dokładnych oględzinach okazało się, że bardzo, bardzo liczne.

Ścinków zostało niewiele… i głównie tych z dziurkami, więc nie wiem, czy coś jeszcze z nich wymyślę.

Uszyłam również kolejny fartuszek, nieco mniejszy z zasłonki. Jak tylko ją zobaczyłam, to wiedziałam, że nie może powstać z niej nic innego jak gadżety kuchenne. Tkaniny zostało jeszcze na kuchenną łapkę.

W roli bezgłowych modelek moje obydwie córki – w tej chwili odpowiednio ubrane na pieczenie ciasteczek 😉

 

Na koniec kocio, które bardzo lubi mi współtowarzyszyć przy szyciu… choćby na desce do prasowania 🙂

Pozdrawiam 🙂
Categories: Bez kategorii
  • Fajne 🙂 zwłaszcza ten z buziakami 🙂

    • męża będę w niego ubierać 😉

  • Kocio mnie rozbroiło, no i na desce do prasowania hihihi
    A ja się mojej Mamie w żaden fartuszek nie dałam ubrać, może to defekt konieczności chodzenia w szkole w nylonowych, granatowych "mundurkach" yyyyy :)))

    • Tak sobie słodko śpi, ale zawsze tam gdzie ja… więc jak obok była deska, to na desce śpi, na podłodze (waruje), na krześle, kanapie, dywanie… ale NIGDY na kolanach 🙁

      Ja nigdy nie kojarzyłam fartuszków kuchennych ze szkolnymi 😀

    • nie… to to samo hihihi
      chodzi o zbroję konieczną :)))

    • a ja pałam miłością do wszelkich uniformów 😀

  • Buziakowy wymiata 😀 Az zachciało mi się uszyć fartuszek – Wiolka Ty moje natchnienie krawieckie 🙂

    • U Ciebie jeszcze chyba nie było fartuszków? 😉
      Czas zacząć, tym bardziej na takie wypieki jak ostatnio podlinkowałaś – Ciastka guziki – i jest MOC!! 😀

  • Super fartuszki 🙂 A kotek slodziutki 🙂

    • Kota mam od początku listopada i mogę na niego wiecznie patrzeć… chyba nigdy nie przestanie mnie wzruszać 😀

  • Wiolu,
    Twoje kociątko cudownie zaspane!!! i śliczne.
    Moje też uwielbiają deskę, to chyba kocia cecha:))
    A gdybym wiedziała, jaki śliczny fartuszek uszujesz, nigdy bym Ci tej zasłonki nie oddała:))
    Buziaki dla Was i modelek szczególne pozdrowienia!
    K.

    • hahahaha musisz teraz się zastanawiać co na sprzedaż wystawiasz 😀

      Dziękuję za pochwały i pozdrowienia 🙂
      Twoim kociakom też przesyłam głaski 😀

  • Fartuszki są świetne, ale mnie zdjęcie kocich łapek powaliło na kolana 😉

    • Prawda jakie słodkie podusie? 🙂
      Zawsze mnie rozczula 😀

  • Oba świetne

    • Całusowy ma więcej głosów, ale ja też lubię obydwa 🙂
      Bardzo mi się podoba nadruk na tym z czerwoną lamówką… mini rondelki, wałki, wałki, dzbanki i zielona kiełbasa 😀

  • aż chce się gotować w takich fartuszkach 🙂

    • Będą piekły ciastka – guziki, które podlinkowała Sus na FB 😀

      Coś za coś, one dostały "odzież ochronną", a ja ciasteczka muszę dostać w zamian 😀

  • Mam nadzieję, że dziewczęta dzielnie Ci pomagają w kuchennych pracach skoro dostały takie cudne fartuszki 🙂

    • Pomagają… długo by pisać 😉 Im starsze, tym mniej chętne do pomocy 🙂

  • fartuszki są urocze !!!!:)
    a kotek..
    zdjęcia mówią same za siebie 🙂
    pozdrawiam
    Em

  • I znowu mnie rozbroiłaś, fartuchy super, ogólnie to ten całuśny mnie zauroczył:]

    • Całuśny zdobywa coraz więcej serc 🙂

  • fajne 🙂 wyglądają Siostry 🙂 fajnie że razem robią ciasteczka..wogóle fajnie 🙂

  • Ten całuśny jest rewelacyjny! W takim to się chce gotować 🙂 Ale i tak kot rządzi. Na desce do prasowania? Dobrze, że mojemu nie przychodzi do głowy.

    • Mojemu wszędzie przychodzi do głowy… nawet na górnej krawędzi drzwi mi rządzi. Ograniczeniem dla niego jest niemożność przedostania się, przeciśnięcia lub doskoczenia.
      Tam gdzie się DA wejść, to już tam był, a tam gdzie się nie da, to kombinuje jak pokonać przeszkody 🙂

  • B

    Ten w usteczka jest bomba!! A te kocie łapki to tylko całować:)

    • Mnie kocie łapki też zawsze zauroczą 🙂

  • Ten całuśny miodzio 🙂 Właśnie sobie uświadomiłem, że nie mam fartucha, muszę coś wykombinować :))

    Poooozdrawiam

    • Będziem czekać na wpis z męskim fartuchem 😀

    • Oj to poczekacie jeszcze :))

  • ale nasze kociaki sa podobne!
    fartuszki śliczne Ci wyszły,ja mam same z sh–wstyd!
    🙂

    • ja z fartuchami do tej pory miałam "biednie", bo tylko dla jednej osoby 😀

  • Rewelacyjne oba. Całuśny świetnie się prezentuje w tej roli. Sama nie wiedziałabym jak wykorzystać ten materiał, a wyszło tak pięknie!

    • Muszę przyznać, że sama tego nie wymyśliłam. Z pomocą na szczęście przyszły inne blogerki, za co im jestem niezmiernie wdzięczna 😀

  • Obydwa są rewelacyjne:) A modelki widać już gotowe go przetestowania ich w boju?:)
    Całuśna tkanina jak widać świetnie się sprawdza, czy jako poduszka, czy jako fartuszek.
    A kocica oczarowuje, jak zwykle:)

    • Niestety zanim wszyscy zdążyli polubić tkaninę w całusy, to ona się wzięła i skończyła :]
      Sporo osób w szkole chciało taką samą poduchę w usta, tym bardziej obdarowana może czuć się wyróżniona, bo nikt już takiej nie dostanie 😀

  • ! ten całusny jest wspaniały !

    • Tutaj on zdobywa serca, a córki się kłócą o ten w rondelki 😀

  • Oglądam Twojego bloga z zainteresowanie. Gratulacje! Ale jak zobaczyłam zdjęcie poduszeczek futrzastego leniwca na desce do prasowania,to oszalałam! Zaznaczam, że nie jestem miłośniczka kotów, więc mój zachwyt w stosunku do miałczących i mruczących jest czymś zupełnie niezwykłym!

    • Mój zachwyt futrzakiem jest czymś zwykłym, bo uwielbiam… ale tym bardziej jest mi miło, że zdobyła serce "niemiłośniczki" 😀
      Dziękuję za komplement dla bloga, bo to one sprawiają, że chce się pisać kolejnego posta 🙂

  • Faaaaaajne, szczególnie ten w wałki i patelenki 🙂

    • Moje dziewczyny też go wolą… wypatrzyły na nim zieloną rzodkiewkę z czerwonymi liśćmi i oczywiście ten detal podbił ich serce 🙂

  • Śliczne fartuszki, i przeurocze poduszeczki na kocich łapkach 🙂