Tunika trzecia

Trzecia, bo dwie pierwsze uszyłam dużo wcześniej, ALE ja jestem takim antytalenciem do szycia ciuszków, że wyszły jak wyszły 🙂

Pierwszą uszyłam z wykroju papavero i całkiem pokombinowałam… ale może kiedyś dojrzeję, żeby Wam ją wrzucić, ale tylko po to, aby pokazać ile błędów zrobiłam

Drugą uszyłam z Burdy Szycie Krok po Kroku 2/2011 model 6C

Zeskanowane z Burdy do wglądu

Wybrałam model „łatwy”, uszyłam testowo z o wiele grubszej dzianiny (brzydkiej jak noc zieleni butelkowej) i nic nie zmieniałam w wykroju.
Dekolt był megaśny i spadał z jednego ramienia… nie jestem zwolenniczką biegania z odsłoniętym ramieniem, więc mnie to drażniło, a że rękawy oryginalnie są proste (czyli za szerokie, bo nie zatrzymywały się na nadgarstku), to w efekcie opadania dekoltu jeden rękaw spadał mi do kolana, a drugi robił się do łokcia… i gdyby nie szyja, która hamuje… nie wiem gdzie by tunika zaleciała 🙂

Sam krój mi bardzo pasował… obcisły gdzie trzeba, szeroki gdzie trzeba 😀
…więc zrobiłam podejście drugie… również z przecenionej dzianiny na 6zł. Może nie jest rewelacyjna, ale te kolorki takie słoneczne… na wiosnę jak znalazł 🙂
(ciut cieplejszą wiosnę, bo na razie w niej marznę ;))

Edytuję informację – kupiłam 2m/b tej dzianiny o szerokości 140cm, czyli 12zł. Wyszła tunika z długim ściągaczem (składany podwójnie) i zostało na niewielką koszulkę (w sensie w niewielkim, ale kobiecym rozmiarze)… starszej córce dzianina się nie podoba, a młodszej tak, więc wojny nie będzie 🙂

Zwęziłam mocno rękawy, dosyć drastycznie zmniejszyłam dekolt, ale mogłam to zrobić nawet jeszcze troszkę bardziej, ale bardzo nie narzekam, choć… spada delikatnie od czasu do czasu.

Ściągacz zrobiłam dość długi i obcisły… jak tunika opadnie, to mam ją do kolan, lecz noszę ją wyżej… gdzieś tak do połowy uda i jest idealnie.

Dzianina jest tak lejąca i cienka, że ściągacz potrafi się „chować”  w miarę skracania sobie tuniki, na zdjęciach powyżej jest wyciągnięty w 2/3… reszta ładnie się schowała.
Poniżej schowany prawie całkowicie i wtedy tunikę można nosić do spodni jak zwykłą bluzkę.
Nie wiem jak by to wyglądało przy odpowiednio grubszej dzianinie, ale przy cienkiej rewelacja, więc polecam ten model, a szyje się naprawdę łatwo, skoro mi się udało 😀

Możecie mnie tu śmiało krytykować jak wyhaczycie jakieś błędy, ale powiem szczerze, że jestem całkiem zadowolona. No chyba, że czegoś nie dostrzegam, to krzyczeć! 😀

Na zdjęciach jestem ja sama nawet, ale poobcinana na maxa… cóż… ani ja modelka, ani mój mąż fotograf 😀

* * *
Teraz coś na słodko 🙂 
U jednej z bloggerek wypatrzyłam ciasto ekspresowe z… MIKROFALÓWKI! No nie mogłam nie spróbować, bo byłam w lekkim szoku 🙂 
Podzielę się zdjęciami z tego co mi wyszło, ale po przepis lojalnie odsyłam do źródła 🙂
Dodaje się zaledwie kilka składników… całkiem podstawowych, które praktycznie ZAWSZE są w domu, miesza i wylewa na… no nie miałam naczynia żaroodpornego odpowiedniej wielkości, więc wylałam na większą miseczkę śniadaniową ^^ i… do mikrofali na  UWAGA 3 minuty!
Wyciągamy babeczkę upieczoną i po lekkim przestygnięciu gotową do zjedzenia 😀
Jak na mój gust, to wyszły mi 4 porcje ciasta (bo nasza rodzina liczy sobie 4 osoby) i każdy dostał po jednej czwartej… i te kawałki były takie przyzwoite.
Wiem, że dla każdego porcja ciasta będzie innych rozmiarów, dlatego tutaj zapierać się nie będę, a podam jakie moja miała wymiary i zdjęcia poglądowe jakie to puchate i czekoladowe wyszło 🙂
Średnica babeczki miała 16cm, a jej wysokość to 6-7cm… nie mogłam się zdecydować przez ten dzyndzel na środku 😀
Od siebie dodam tylko, żeby wysmarować spód tłuszczem, bo nie wiem co sobie myślałam skoro tego  nie zrobiłam… że mikrofalówka, a nie piekarnik, to już nie trzeba? Trzeba, trzeba… teraz to wiem i kolejna musi wyjść gładko z miski, bo ta jak widać na zdjęciu lekko się urwała od dna 😀
…ale dzięki temu możecie pooglądać pęcherzyki w środku ciasta ;P
1. jeszcze w miseczce
2. wyjęte, ale urwane
3. pozostałość ciasta
Kolejne będzie posmarowane powidłami, bo aż się prosi… no i może polane czekoladą 😉

PS – ten przepis dedykuję głównie studentkom wiecznie głodnym na czekoladowe COŚ, szczególnie siostrzenicy… takiej jednej wrocławskiej studentce… nie mającej czasu na normalne pieczenie, a podczas sesji trzeba przecież dokarmiać szare komórki czekoladą 🙂

* * *
Na koniec Żorżet podczas mojego szycia… nie oczekujcie ani dobrej jakości zdjęć w takich przypadkach, ani ustawiania modelki, bo robione są na gorrrąco 😀
Na pierwszym widać jak świetnie szpulka współgra z pazurami… kręci się jak w kołowrotku 😀
Na drugim obserwowała jak szyję i tylko się niecierpliwiła od czasu do czasu, bo jej nić przechodziła pod ogonem i coś widocznie ją przywierało 😉
Na trzecim już nie może wytrzymać… co tam tak znika i się przesuwa… no i w końcu limit jej cierpliwości się skończył i skoczyła, a co za tym idzie – sesja się skończyła!
Pozdrawiam weekendowo 😀
Categories: Bez kategorii
  • Agi

    Tunika wyszła Ci fantastyczna, taka wiosenna i świeża – po prostu CUDNA 🙂
    Ja mam tylko jedno pytanie, to że głowę sobie obciełaś mogę zrozumieć (nie chcesz być przez rzeszę fanów rozpoznawana), ale że nogi sobie uciachałaś, to zrozumieć nie mogę 😉 Zgrabna jesteś i skoro tunikę do połowy uda nosisz, to dobrze o tym wiesz więc uprzejmie proszę o zdjęcie z nogami 😀

    • Ha, ta napisała, co nogi ma REWELACYJNE (widziałam u róży) ♥
      hihihi

    • Agi

      Maryś, kochana ♥, już Ci kiedyś pisałam, że koniecznie musisz te ciemne okulary przetrzeć, bo chyba w nich słabo widzisz 😀

    • rzeszę fanów xD

      Nogi już poszły i nie chcą wrócić 😀
      Jestem stateczną mężatką… nie wolno mi się odsłaniać publicznie 😀

  • super ta w paski 🙂 a h tam beztalencie, super Ci to wychodzi 🙂
    Ja zawsze na oko wszystko robię bez wzorów, wykrojów … to dopiero bezsens hehe
    Oststnio przerabiam ciuszki i chyba jakaś siła wyższa nademna czuwa że mi to wychodzi hehe
    Świetna tuniczka, GRATULACJE :)))))) Pozdrowionka dla Żorżet 😉

    • Dziękuję, ale na oko, to ja tylko siatki zakupowe potrafię robić 😀
      Poskąpiła mi natura oczu 😉

  • OKROPNA z tym jedzeniem jakaś mania ;)))
    Nie, że nie kocham – kocham, ale jestem przez Was (Ciebie i Lole) głodna wciąż, siadam do komputera "nienajedzona" i się obśliniam jak dzieciuch, buuu

    A teraz poważnie (wiesz, że burdowych wykrojów od 2000 roku w górę – nie cienię, nie lubię – jestem zwolennikiem kupowania starych burd, mam wrażenie, że wtedy były do tej pracy zatrudniani fachowcy, dziś wiele wątpliwości ;))) – ale – po przeróbkach tunika wyszła MIÓD
    Filka, czemu chcesz, żeby się czepiać, skoro i kolory (wiosenne) i fason (jak dla mnie) i wszystko, wszystko (łącznie z modelką i fotografem) CUDNE…

    Ja bym sobie zrobiła bardziej "motyli" rękaw, bo lubię "luz" ale na fotkach, kiedy masz opuszczone ramiona, prezentuje się miamuśnie, pokaż 1 i 2 – szybciutko

    p.s. błagam, bez jedzenia ;))) albo dobra, zacznę najadać się przed wejściem na Twój nowy post 😛

    • p.s. 2 – Fiolka! Byłam pierwsza, tylko się znów rozpisałam, i One bestie wskoczyły przede mną ;)))

    • Agi

      :*

    • 1 i 2 pokażę… dojrzeję w końcu, żeby wypuścić to na światło dzienne… chyba zrobię posta w stylu "TAK PROSZĘ NIE SZYĆ" 😀

      ale też może przy świetle dziennym jak zrobię, bo same produkcyjnie nocne fotki mam 🙂
      Co do Burdy, to nie mam zdania bo brak mi doświadczenia tak ze starymi numerami, jak i z nowymi 🙂

      Po długości komentarza domyśliłam się, że byłaś pierwsza :D*

    • Ha ha ha – a wszyscy przyjdą i powiedzą "świetne"!
      Ale ja mam – możesz zaufać – to nie są dobre wzory – stare burdy jak najbardziej – kupuj w ciemno 🙂
      A w ogóle to najlepsze wzory były dawno, dawno temu w Twoim Stylu, przygotowane nie na niemieckie babeczki – trzymały rozmiary fantastycznie i były rewelacyjnie opisane, przygotowane!!!
      Mam ich kilkanaście i każda uszyta z nich rzecz wychodziła BOSKO 😉

    • Maryś … jak to stare wykroje i na zachodnie sąsiadki były przygotowywane to wiesz … nie do końca będą pasować na tubylcze babeczki ;)))

    • no ja nie tubylcza, a pasują znakomicie 🙂
      były robione przez POLSKĄ "wykrojczynię" są znakomite, ale mam ich niewiele, chociaż cenię je jak skarb największy ♥

  • o jaaaa, ale ci zazdroszczę. Piękna jest.

    • Dziękuję 🙂
      Skoro tyle komplementów dostaje ta tunika, to przestaję się martwić krytyką starszej, że materiał dziwny, bo PASKI 😀

  • Genialnie Ci wyszła ta tunika!!! Genialne kolory.Zazdroszczę takich zdolności i czekam na wiecej:)

    • Ja bardzo dziękuję za komplement, ale to jest model z numeru gdzie prowadzą krok po kroku za rączkę w dodatku w kategorii łatwe…
      …a i tak uszyłam dobrze za drugim razem dopiero 😀

  • A nie mogłaś trochę wcześniej umieścić zdjęć z fragmentarycznym Twoim ciałem????!!! Taka zgrabniutka jesteś!! I jak będzie za duże to się pochlastam, bo jakbym wcześniej widziała powyższe to lekkie modyfikacje bym wprowadziła. Hmmm nic tylko mi czekać aż listonosz zastuka do Ciebie..teraz ja będę siedzieć na szpilkach. A tunika bardzo fajna, wiosenna, wygodna. A co do takich modeli – znaczy luźniejszych to już nigdy Burdzie nie zaufam. Jakieś 5 takich rzeczy robiłam i przy każdym bardziej się wściekałam..zawsze jakaś przeróbka musi być…ale inaczej byłoby za łatwo więc może dobrze. 🙂

    • Nic, a nic się nie martw, bo ja tu na wdechu stoję prawie sparaliżowana! 😀

      Wolę luźniejsze rzeczy! 🙂
      Wymiary dostałaś, więc powinno być GIT 😀

      Burdzie i ufam i nie ufam, ale najbardziej w tej kwestii, to sobie nie ufam, bo to jest pierwsza tak naprawdę rzecz uszyta przeze mnie, która nadaje się do chodzenia, więc mam banana 😀
      Sobie nie ufam, bo nigdy nie wiem co jak i gdzie przerobić, żeby na mnie pasowało… doświadczenie prawie żadne.. zaledwie kilka sztuk uszytych, a w dodatku leżących w kącie 😀

      Może kiedyś się ogarnę… bo jak patrzę na Wasze blogi i to jak sobie ciuszki szyjecie, to z jednej strony mnie motywuje, a z drugiej… dobija… bo Lola z jaką Ty CZĘSTOTLIWOŚCIĄ szyjesz, to ja mam wrażenie, że jestem żółwiem do potęgi ślimaczej :]

    • Fiolka, jak nie tylko ja piszę "nie ufaj BURDZIE" – to coś na rzeczy jest, hmm no ja nie mam doświadczenia jak Lola, bo nie ten fach 🙂 Ale zbieram doświadczenia innych, co im ufam – ty też zaufaj, NOWE burdy są dla doświadczonych, co wiedzą jak przerabiać te liche wzory/wykroje, ehhh ileż można pisać…

    • Oj tak, Burdzie nie ufaj. Uszyłem kilka rzeczy z Burdy i niby rozmiary były ok, ale potem worki wychodziły i prujka w ruch i na oko zszywanie, bo i tak nic mądrzejszego nie wymyślę 😉 Najlepsze było to jak Burda kazała mi uszyć nogawki tak szerokie, że dwie nogi w jedną bym włożył, na koniec tak pozwężałem, że obciślaki mi wyszły 😉 buhahah…

    • Ja tam programistką jestem i czasem też na oko szyje a w chinach to małe raczki szyją te nasze jeansy i inne więc tu nie narzekać !!! raz na wozie raz pod wozem – zależy kto jak lubi. Najlepiej przymierzać 🙂

    • @M – no najłatwiej jednak teraz kupić te nowe… jakoś tak w ręce wpadają w kiosku same, a teraz z tej promocji na fb skorzystałam i już po ptokach, prenumerata na rok 😀
      co ja zrobię, że kuszą niektóre modele 😉

      @B – Bartas moja pierwsza tunika, była z papavero… pomierzona sprawdzałam wg tabeli wybrałam "odpowiedni" rozmiar… po uszyciu okazało się, że weszłabym tam podwójnie 😀

      @L – no nie narzekam, pierwszy UDANY model za mną, to może następne pójdą jakoś łatwiej 😀
      na razie częściej pod wozem, ale ja się szybko otrzepuję i brnę dalej 🙂

    • Fioluś, a na allegro i czasem można za jedną nową burdę kupić roczny zestaw starych 😛
      I tak Cię będę indoktrynować ;))))
      z lubości 😉

  • Pierwsza klasa, kolorki fajne, długość super, bo jak by wiosennym wiaterkiem zawiało to plecy przykryte. No ja też dzis planowałam pokończyc kilka rzeczy, po sprzątaniu, myciu katów, pisaniu pracy, i gotowaniu ale wyszło że o 21.30 jak sie wyrobiłam to usiadłam najedzona, obrobiona choć i tak się ślinię jak patrzę na te czekoladowe babeczki…no i maszyna ma nawet dziś wolne. Pozdrawiam:]

    • no wiesz…? że ta babeczka tak? heh… nie chciałam aż tak ^^

      tunika jest tak cieniutka, że nie ma znaczenia, czy coś jest odkryte, czy przykryte… nic nie grzeje 😀

  • Tunika genialna! I materiał świetny. Jak Ci się znudzi podeślij do mnie, to przerobię z damskiego na męskie 😉 hihi…

    O tym cieście kiedyś słyszałem. Ja nadal zapycham się tiramisu i choć mdłości dostaję to nadal pcham w siebie… 😉

    Żorżet wymiata, aż się chce kota w domu.

    • Właśnie! Z tego by wyszły piękne cukieraśne slipy!:D

    • I na dodatek kilka par 😛 Ale nie dam się w slipy wrobić 😉 hihi…

    • 😀 😀

    • to chociaż bokserki..no nie bądź taka żyła!!!1 :p

    • oooo nieee…
      hahahahaha
      to że slipy cukieraśne, OK!, ale że kilka par??
      Tzn, że ja taaakaa ogromna jestem 😀 😀

      (no Bartas – nie bądź żyła! ^^)

    • PS – kot w dom = radość w dom 😀

    • Hoho:D Wiola co do Twoich rozmiarów zastrzeżeń chyba nikt nie ma, ale Bartek dobrze kombinuje: skoro wyszłoby mu z tej tuniki kilka par to oznacza to, że wyszłyby mega obcisłe:D

    • W rzeczy samej Joanka-z 🙂 A z resztek stripitzerskie stringi… buhahaha…

    • To się nazyważyłka do recyklingu xD

    • Bartek – te też musisz pokazać jak Ci wyszły xD

    • Obawiam się, że mogą za bardzo się wżynać i mało je będzie widać 😉

  • ew

    Bardzo fajna tunika, a Żorżeta – genialna 🙂

  • jaka ta tunika jest CUDOWNA!!!!!!

  • piękna tunika:) pozdrawiam

  • Wiolu tunika piękna!!! Super Ci wyszła :)))
    No i te paseczki … marzenie :)))
    A co do ciasta … ono się właśnie nazywa studenckie hihi
    W oryginalnym przepisie jest by "piec" je w kubku ceramicznym, choć szczerze przyznam, że ja wolę w miseczce – wtedy ma ładny obły kształt :)))

    • PS
      tak off topic dodam, że ciasto to super się sprawdza przy przysłowiowych "niezapowiedzianych gościach" :)))
      A jak masz jeszcze lody waniliowe bądź śmietankowe to pomieszanie smaków i ciepłego z zimnym jest genialne :)))

    • PS 2 a jakże :))
      Z drugiej strony ciasto to jest dobre na ciepło, na zimno robi się troszkę "twardawe" ;)))
      Następnego dnia to już możesz nim nawet tłuc kotlety na obiad hihihi :)))

    • w sobotę jak ktoś ciasta nie zje, to w niedziele kotlety jest czym utłuc 😀 no nie 😀

      że też studenci zawsze mają bardziej kolorowo, nawet ciasta bardziej kosmiczne ;P

  • Wioluś, jakaś Ty zgrabniutka!!! Twarz mogłaś zakryć doniczką z kwiatkiem ;))))
    Tunika jak na Ciebie szyta..;)
    Nie jestem zaskoczona, że tunikę uszyłaś idealnie, tylko, że w PASKI, a nie w kropki ;D Wiosna idzie… w głowie się przewraca… :*

    • z tym idealnym to bym nie przesadzała, bo nie ma zbliżenia na mankiety, gdzie szew idzie wężykiem 😀

      a z tym zgrabniutkim, to też mi się tu proszę nie zapędzać… bo jeszcze uwierzę, a o tunikę tu chodzi!
      co to znaczy, że twarz mogłam zakryć doniczką z kwiatkiem? doniczki wolisz oglądać? 😀

    • OK, następnym razem napiszę prawdę ;))))))
      Wolę doniczki, niż ucięte głowy, więc zastanów się na przyszłość, bo zawsze można jeszcze o kwiatku coś napisać..;D

    • jej, jak dobrze, że tu znów wlazłam – to nie tylko u mnie szef na rękawie idzie wężykiem, nie wierze, okulary zdjęłam!

    • @M – chcesz zbliżenie na mankiet? :>

  • Jak dla mnie tunika w paseczki to miodzik i krój i materiał 🙂

  • Ślicznie wyszła i ma takie cukierkowe kolory:) Fanjnie się ukłąda i nie ma co krytykować;) I nawet kawałek uda pokazałaś!:D

    • hahahaha kawałek uda… mikrokawałek! 😀
      to jak się podoba, to ja jestem przemegaprzeszczęśliwa, bo w domu, to tylko mężowi się podobała tak bez zastrzeżeń, a reszta miała zastrzeżenia do paseczków i w ogóle do materiału 🙂

      kurcze… a swoją drogą… tak wycinałam, żeby żadnych tekstów nie prowokować… i proszę, każdy zamiast tuniki "widzi" to co poza zdjęciem 😀
      Chyba sobie manekina muszę sprawić i będzie GIT 😉
      (tylko manekiny rączuchnów nie podnoszą ^^)

    • Wystarczyłoby jakbyś ubrała rajstopyxD Sama kusisz gołym udem;D
      (a na potrzeby prezentacji uniesionych rąk można domontować manekinowi miotłę w poprzek:D)

    • nie kuszę gołym udem… to są rajstopy "nude" :>

      no jakie macie piękne pomysły 😀
      jedna mi każe na twarz doniczkę zakładać, a druga zamiast moich rąk woli kij od szczotki oglądać ;D

      no chyba pójdę wcisnąć głowę w piasek :)))

  • Ale mega optymistycznie! Dzianina jest genialna, krój pasuje idealnie, zaś Ty wyglądasz niesamowicie wiosennie:))) Baaaardzo mi się podoba:)))

    • Dzięki 😀
      Komplement od Ciebie mile mnie łechce 😀

  • Super, Marzę o takiej tunice ale niestety figura nie ta 😀 Mam teraz motywację żeby co nieco zgubić tu i tam…
    Kolory rewelacyjne, od razu mi się buziol uśmiechnął – tak optymistycznie i energetycznie.
    Achhh też chcę taką. 😀

    • Właśnie z tym krojem tej tuniki, to jest o tyle fajnie, że pięknie tuszuje to co powinna tuszować, dlatego od pierwszego wejrzenia była "moja"! 😀

    • jak zatuszuje mój pociążowy (sic!) brzuch to chce.:D

  • Świetna wyszła !!! I super w niej wyglądasz !!!
    Tak dawno nie szyłam dzianin, że aż się boję za to zabrać…
    Kupowałaś może dzianinkę przez internet ?

    • Dziękuję 🙂
      Tą się szyło łatwo, bo szyłam w całości na overlocku.
      Jedyny problem sprawiły mi rękawy, bo podwijałam po zeszyciu, a stopka do overlocka dłuuuga i brak wysięgnika takiego jak jest w normalnych maszynach sprawił, że się namęczyłam bardzo, ale uparta byłam i za nic mi się pruć rękawów nie chciało. Efekt jest taki, że mankiety są "wężykowe" 🙂
      Dzianinę kupiłam w częstochowskich sklepie… z takimi trochę chińskimi dzianinami.

  • Mnie się bardzo podoba – te paseczki idealnie pasujące do wiosennych klimatów.
    Ale i tak nic nie przebije fotorelacji z kociego zaangażowania w szycie – skąd ja to znam :)))

    • Coraz mi milej po tylu komplementach 🙂

      Kocie zaangażowanie jest zawsze, ale co Ci będę pisać… przecież sama najlepiej chyba wiesz, że jak rozłożysz materiał do pocięcia, to kotek pierwszy się rozłoży NA i albo toaletę (mycie oczywiście) zaczyna urządzać, albo schodzi tylko po to, żeby jeszcze raz wskoczyć NA ze ślizgiem 🙂

  • Po 0: rewelacyjna tunika, super w niej wyglądasz i koniecznie szyj następne!
    Po 1: uwielbiam paski, choć nie powinnam ich nadużywać w poziomie, bo niby poszerzają:)
    Po 2: zazdrość mnie zżera jak czytam na blogach o takich cenach dzianin, gdzie Wy wszyscy robicie te zakupy?
    Po 3: też już gdzieś się natknęłam na to ciasto, w wersji w kubku, ale jakoś mnie nie przekonało, że może się udać, a u Ciebie proszę jaka piękna babeczka….aż kusi i chyba spróbuję, bo ślinka cieknie

  • 0 – to już trzecia… jak będę szyć następne, to naprawdę zatuninkuję się na śmierć 🙂

    1 – no właśnie w tym wypadku miałam ten sam dylemat, ale pomyślałam raz kozie śmierć…

    2 – w Częstochowie na ul. Wolności jest sklep z dzianinami po 5zł m/b… one właśnie takie lekko chińskie są, ale coś tam się zawsze wybierze. Ta była akurat DH Centrum… na przecenie, bo wcześniej była ok. 20zł m/b

    3 – no a mnie teraz wpadło do głowy, żeby to ciasto rozłożyć do silikonowych foremek na muffiny (bo takowe posiadam) i upiec babeczki, ale muszę sprawdzić ile to się będzie piekło wtedy 1 minutę? 😉
    no i dygam, czy silikon do kuchenki mikrofalowej jest OK, bo do piekarnika się niby nadaje 😉

  • Dziękuję wszystkim za tak miłe i pozytywne komentarze 🙂

  • O kurcze, faktycznie zapomniałam napisać, że trzeba wysmarować formę… Poprawię od razu u siebie, żeby nikomu się nie zdarzył taki wypadek… Pozdrawiam! 🙂

    • a ja dziękuję za podzielenie się przepisem, bo jest awaryjnie-rewelacyjny

  • Świetna tunika. Uwielbiam takie kroje, które można nosić na milion sposobów. Od sportowej do dżinsów po elegancka, jeśli uszyć ją z czegoś świecącego 🙂 Dla mnie bomba.
    A ciasto… patent interesujący. Muszę to sprawdzić.
    Pozdrawiam

    • WŁAŚNIE – za to ten krój lubię również 🙂

  • bardzo fajna tuniczka, zdolna jesteś 🙂

  • Bardzo fajna tunika ta w paski, a mateiał jaki tani,
    a mogę spytać gdzie kupiłaś?

    • w sklepie stacjonarnym… w Częstochowie na Wolności 🙂

  • Ale śliczna dzianinka, gdzieś ty ją kupiłam… przyznawaj mi się tu czym prędzej 😀

    Tunika wyszła ci cudnie…. na wiosnę będzie jak znalazł… ma fajne energetyczne kolorki…

    A po za tym to straszna chudzina z ciebie

    • Prawda? Zgrabniutka taka, że aż szkoda, że się "powycinała"

    • eeee…. chudzina, wcale nie chudzina, Wy macie jakieś okulary wyszczuplające 8)

      zakup stacjonarny jw 😉

      @M – no widzisz… powycinała i dlatego wydaje się zgrabniutka ;P

    • I z tego wszystkiego napisać zapomniałam, że w ciągu 12 dni Twój powód candy "100 obserwatorów" prowadzi Cię do zguby 😛
      167 – hihihi – jeszcze nie zdążysz losów pociąć z Żorżetką, a już kolejną będziesz szyła na rozdawanie – zwolnij tempo, bo dostanę zadyszki 😉
      A, nie mogę się uwolnić o plaplania pod Twoimi postami, czemu?

    • hihi… licznik się nakręcił 😉
      i plaplaj, ja lubię Twoje plaplanie na moim blogu 😀
      jak piszesz, to wiem że wszystko jest na swoim miejscu 😉

  • o matko – tunika absolutnie, całkowicie obłędna! chylę czoła!

  • Extra kolor i tkanina. Uszycie też :):):).

  • To ja tej tuniczki jeszcze nie komentowałam?? Niemożliwe… No więc naprawiam swój błąd :] Tuniczka jest śliczna: paseczki na topie a dodatkowy plus jest taki, że są to paski wiosenne: radosne i kolorowe.
    Nie wiem czy próbowałaś ciasta z parowaru?? Jeśli posiadasz parowar to warto wypróbować bo bardzo fajne ciacho, bez proszku do pieczenia i sody czyli samo zdrowie 😀

    • Dzięki za tak miłe słowa!
      Mam parowar, ale nie mam przepisu! – napraw to jeśli możesz 😀
      nawet nie słyszałam, że w parowarze można parować ciasta 🙂

    • tez nie słyszałam ale spróbowałam, wyszło fajne ciastko do popołudniowej kawki i paruję coraz częściej 🙂

  • Jesteś zbyt surowa dla siebie 🙂 tuniczka jest super. Bardzo energetyczna i taka wiosenna 🙂
    Pozdrawiam

    • Jestem surowa, to fakt, ale ta tunika też mi się podoba 🙂
      Leczycie mnie z tej surowości sukcesywnie 😀

  • Dzianina w pasy jest cudowna! Zaluje, ze nie jestem Twoją corka! A na ciacho z mikrofalowki dostalam przepis dwa dni temu, tylko mi kolezanka powiedziala tak: wysmaruj talerz, w ktorym bedziesz piec, bo ja tego nie zrobilam i wyjmowalismy ciasto lyzkami…

    • Jak zrobiłam drugi raz, to wysmarowałam talerz, ale i tak nie odeszło od dna, nie wiem dlaczego… może wyciągałam za gorące? Bo zrobiłam je razem z kawą i do kawy było na JUŻ… tylko posmarowałam powidłami – POLECAM 🙂

  • Powinnas byc z siebie zadowolona, bo tunika jest naprawde elegancka i ciekawa !
    Moc pozdrowien!

    • Dziękuję za miłe słowa i wzajemnie 🙂

  • tunika jest boska!
    chcę taką mieć! tylko nie umiem szyć 🙁
    katastrofa 🙁

    • Dziękuję :)zacznij szyć 🙂 Powiem Ci szczerze, że ja tej "żyłki" do ubrań też nie mam, ale próbuję, a maszyna wcale nie jest taka straszna, wystarczy ją trochę poujeżdżać 😉

  • tunika jest rewelacyjna!! świetnie Ci to wychodzi! zazdroszczę i podziwiam 🙂

  • SUPER jest ten pasiak 🙂

  • Przepiękne cukierkowe paseczki:) Świetna ta tunika! Prawdziwe z Ciebie beztalencie, rzeczywiście ;p

  • świetna ta tunika!! Bardzo podoba mi się krój i to,że ma długie rękawy :))))