Dwie czarne kocice

Jakiś czas temu robiąc porządek w komentarzach (a to wszystko za sprawą tych „animowanych”, do których tracę cierpliwość), mój wzrok przyciągnęła okrąglutka liczba 4000… i tak patrzę, że ostatni komentarz zostawiła GochaMi

Tak pomyślałam, że chyba nie przez przypadek spam zaciągnął mnie w tamte rejony akurat na TAKĄ liczbę i akurat na osobę kochającą psy i koty, więc nie chciałam tego tak zostawić i wysłałam nieśmiało maila, czy ma ochotę na upominek ode mnie z tej okazji. Nie pytałam publicznie, bo mam świadomość, że nie każdy lubi tego typu zabawy, więc nie chciałam stawiać nikogo w niezręcznej sytuacji 🙂

Jako osoba kochająca koty i wysyłająca upominek do osoby równie koty lubiącej, a do tego psy nawet bardziej, postanowiłam jej uszyć kosmetyczkę z moją Żorżet, a na dodatek osłonkę na oczy z psimi łapkami, żeby żadne zwierzę nie poczuło się pominięte 😉

 

 Sama kosmetyczka jest dosyć spora, więc pomieści wiele damskich gadżetów, a nawet może służyć jako pokrowiec na 9 calowy tablet bądź czytnik. Mam nadzieję, że będzie służyć.

 Osłonka na oczy, żeby Gosia mogła czasami zatopić się w fotelu z filiżanką gorącej kawy… ulubioną muzyką w tle, a pies patrząc na nią, niech wie, że przyłożył łapę do jej odpoczynku 😉

Wewnątrz, a jakże… groszki 🙂
Kolor realny jest pomiędzy jednym a drugim, ale dość soczysty żeby przywoływać wiosnę 😉

* * *

Druga kocica była bezdomna jak ja i kręciła się od jakiegoś czasu w pobliżu. Najpierw myślałam, że to czyjś kotek taki ładny, ale mijał czas, a kocię chudło, marniało i jakby było cały czas w pobliżu.

Pewnego wieczoru siedząc w szafie usłyszałam przeraźliwe miauczenie w mieszkaniu… słyszałam, że małżonek wszedł, więc pytam go, czy nagrał sobie kota, żebym leciała prędzej do drzwi 😉
Dziwne… on nic nie odpowiadał, a miauczenie coraz bardziej donośne i częstotliwość miauków wzrastała…
Spojrzałam na drzwi, a tam malutki, czarny, wychudzony kotek ^^

Mąż wtedy krzyknął „no daj mu jeść, bo strasznie głodny”
Wyjęłam z lodówki parówkę, którą biedactwo zaczęło łykać w całości tak śmiesznie „marudząc” na głos 🙂
Nawet nie gryzł tych kawałków, które mu odrywałam… po prostu wchłaniał. Parówka się skończyła.. to samo było z kiełbasą. Burczało mu w brzuszku niemiłosiernie, dosłownie było to słychać. 🙂

Przyszła do mnie w pierwszy dzień wiosny, ale nic nie pisałam, bo jeszcze nie wiedziałam, czy zostanie, czy czasami ktoś się po nią nie upomni. Na razie jest… taka czarna wiosenka i nikt się nie upomina.
Zachowuje się tak, jakby od zawsze z nami była. Co najważniejsze ŚPI NA KOLANACH 😀

Od razu wiedziała (bo to na 90% kotka) do czego służy żwirek, nie pogniewała się również, że kuwetę i miski dostała po Żorżet. Wygląda jakby ktoś ją odchował i wyrzucił… bo jest taka domowa, nie ma w niej nic z dzikości.

Czarna jak noc, ale uchwycić ją w kadrze, to skaranie… unika obiektywu jak Pańcia 😉 Dopiero skrobiąc jedną ręką, a robiąc zdjęcia drugą, udało mi się ją dla Was częściowo uchwycić, ale przez to wzrok ma „polujący”… bo tak to jedynie plecy 😉

Categories: Bez kategorii
  • Miałam komplementować kosmetyczkę, ale teraz zaczęłam się zastanawiać, bo akurat "JEJ" pyszczek mi się ustawił obok Żorżet – że inna do Ciebie nie pasuje (raz) i czy uszyjesz jej sukienkę w groszki (dwa) ihihihi

    p.s. krzesełko mogę wystrugać!

    • pewnie coś w groszki dostanie, żeby lepiej w kadrze wyglądała, bo inaczej to pochłania całe światło… jak czarna dziura ;)))
      Pasuje do mnie i nawet mi mąż mówi, że mamy jednakowe odrosty 😛

  • Kosmetyczka super i ten kolor 🙂
    a serce jeszcze piękniejsze, które przygarnęło kociaka.

    • No mąż mówi, że podszedł do niego taki biedny i że kiedy go wziął na ręce, to nawet nie uciekał… dopiero w domu zaczął miauczeć, bo pewnie zobaczył obce otoczenie i był wystraszony.
      My w domu wszyscy uwielbiamy kociaki na szczęście, więc nie mam problemu z tym, że bardzo chcę go zostawić 😀

  • Koty są śmieszne 🙂 wystarczy spojrzeć na to drugie zdjęcie Kiciaka 🙂 jakby wskoczył przed obiektyw 🙂
    Sama marzę o kocie, jednak na razie jest to daleka perspektywa 🙂
    Ale zazdroszczę Ci mruczenia i grzania kolan! 🙂

    • Ja też ciągle marzyłam 🙂 Poprzedni kochany, ale dzikus był i nie chciał na kolanach… zawsze obok 🙂
      Ten cudownie się wpycha na kolana, kiedy jestem przy komputerze, albo w fotelu… zaraz się wciska :)))
      Miałam nie mieć kota aż do momentu przeprowadzki, ale stało się inaczej 🙂
      No i mąż się śmieje, że przyniósł kota, żebym już tak nie dostawała głupawki na widok innych i żebym sama w domu nie siedziała 😉

  • Wiolu,
    kosmetyczko-pokrowiec i opaska, to hicior !!!
    Wiwat i hurra!!!!, że masz nową koteczkę, tak podobną do Żorżet:)
    Buziaki,
    K.

    • No podobna jest przeokrutnie! 😀
      Też jest bardzo smukła. Na razie nie wiem, czy tylko wychudzona i dojdzie do siebie po czasie, czy taka smukła z natury jest 🙂

  • ..teraz ta "Żorżet" z materiału jest dokładnie jak ta w realu…
    czarna jak noc i żółte oczy jak gwiazdy 🙂

    • No, ale ta w realu to śpioch i łasica w jednym :))

  • Koty są fajne 😀 gratuluję nowego domownika 😉 i podpowiem – z kotami to tak jest – zawita jeden na chwilę i już zostanie 😉 nasza Kluska miała tylko przejściowo u nas mieszkać i już pół roku żre i rośnie i wariuje 😉
    Chyba wiadomo jak zostaje nazwać koteczka, tylko Żorżet pasuje 🙂 a jakby nawet wyszło, że to mężczyzna to Pan Żorżet też ładnie brzmi.

    Pozdrawiamy serdecznie (paczka 3 kotów i nas dwoje)

    • Ja wcale nie chciałabym się z nią rozstawać, bo jest przemiluch i pieszczocha, tylko jeszcze wypłoszowata, bo trochę zabiedzona ^^
      Tylko przyjmuję taki scenariusz, że ktoś zacznie jej szukać… mało prawdopodobne po tym jak przypomnę sobie ile razy ją widziałam, ale jednak i tego nie mogę wykluczyć.

      Z tym imieniem… czarna miała zostać Chanel, ale… akcent mi nie odpowiada jak pada, kiedy wołam, a ona zero reakcji 😀
      No i chyba zostanie Żorżet, chociaż starsza mówi, że zza blatu jak się skrada, żeby zobaczyć co jest na stole, to wygląda jak skradający się Batman i może ona zostanie batmanem 😀

      PS – też się obawiam, że będę mieć paczkę kotów, jak będę mieć dom 😉

    • Wiesz jak to jest z imionami dla kotów? "po co nadawać imię komuś kto wołany i tak do Ciebie nie przyjdzie" 😉
      Z moimi starszymi futrami to nie działa, bo obie wołane po imieniu przylatują galopem, ale najmłodsza, która przerobiła kilkanaście imion roboczych, do tej pory każde ma na dziesiątym zakręcie 😉 Ale zaczyna gadać jak najęta, więc może któregoś dnia oznajmi nam jak się nazywa naprawdę 😉
      Fajnie, że się zadomawia, fajnie, że wy się z kotem zadomawiacie – tam dom mój gdzie kot mój i te sprawy 😉 gratuluję zatem 🙂

    • Każdy kot powinien mieć w takim razie na imię "chodź, masz" 😀
      Jak powiem masz, albo ruszę drzwi lodówki, to w sekundzie jest koło nogi i się łasi 😀

  • Witaj w klubie czarnego kota 🙂
    Nowa modelka, to nie byle wydarzenie – i jaka tania – za wikt i opierunek 😀

    • ooo… o opierunku n ie pomyślałam :>
      Nie wiem, czy byłaby zadowolona 😉

      Jako modelka jest ciężka… nie daje się i światło pochłania 😀

    • Znany mi problem 😀

  • o matulu, jaka ta czarna dama jest cudna!!! a jak pasuje do wystroju :))) mam nadzieję, że się oswoi z aparatem i będziesz często nam ją pokazywać 🙂
    przepraszam, że uszytków nie komentuje, ale w takim zestawie zeszły na plan drugi 😀

    • No niech tylko się da… słodka to prawda… wypłoszowata jeszcze, ale słodka :)))

  • Jakie to piękne i takie żywe! A Kocia ma cudowne oczka:) Świetny zestaw.

    • Oj żywe… w szczególności jak jej coś ucieka i trzeba zapolować 😉

  • Jaka piękna kosmetyczna. Nowa właścicielka na pewno bardzo zadowolona.

    • Dziękuję, nowa właścicielka zapewnia, że zadowolona :))

  • Piękna ta kotka. Uwielbiam koty, a zwłaszcza czarne.
    Moja kotka zafundowała mi dzisiaj poranną akcję – "niespodzianka od Franka". Przywlokła do domu, tym razem małego królika albo innego zająca. Widać wie, że wielkanoc się zbliża 😉

    • hahahaa… no u mnie to ona na dwór raczej nie wyjdzie sama, więc nici z wielkanocnych królików, ale Twoja widać jest mądra i wie kiedy co przynieść :))

      Zwłaszcza czarne :)))

  • o mamciu, ale śliczna. No i ten kotek to znak że niedługo dom się wam postawi, bo przecież z nowym lokatorem musicie mieć więcej miejsca.

    • Z Twoich ust, słowo śliczna jest szczególne… bo przecież Ty nie przepadasz za kotami 😀
      ale teraz się zastanawiam, o którym kocie piszesz 😉
      Niech no tylko się ta wiosna ulituje i da rozpocząć :)))

    • hahha śliczna ta kosmetyczka / torebeczka – te dmuchawce mnie powaliły. A kotek ten żywy jako znak traktowałam 🙂
      :*

      już wiosna tuż tuż…z każdym dniem bliżej 🙂

  • Znam to..sama uratowałam rok temu 4 kotki z czego dwa przygarnęłam do domu. Biedactwo, nie rozumiem jak można porzucić zwierzątko. A kosmetyczka świetna!

    • No też nie rozumiem, ktoś nie chce mieć kociąt, to weterynarz potrafi temu zaradzić, ale wyrzucać… trzeba nie mieć sumienia 🙁

  • Zazdroszczę kota na kolanach! Moja kotka niby z nami, ale zawsze obok:(
    Dziękuję jeszcze raz na super prezent! Mam nadzieję, że uda mi się kosmetyczkę uchować dla siebie, bo już córcia się na nią przyczaiła:D

    • Żorżet zawsze była obok… no chyba, że jedzenie się szykowało, to była najbliżej jak się da 😉
      Ta jest jej kompletnym przeciwieństwem… no taki pieszczoch, że masakra 🙂

      Wiesz, że się cieszę, że Ty się cieszysz :)))))

  • Anonimowy

    Ja na jesieni przygarnęłam Myćkę. A znalazłam ją na…cmentarzu. Też była całkiem oswojona ale na pewno nie była na tyle duża żeby sobie poradzić "na wolności". Mi to się w ogóle serce kraje jak widzę zwierzaka porzuconego. justyna

    • Mam podobne uczucia… po prostu szkoda jest mi porzuconych zwierzaków, a kociąt w szczególności. Tam gdzie się budujemy też czasami przychodzą, ale pewnie sąsiadów, ale jak pieczemy kiełbaski, to nie ma bata… muszą się załapać na ucztę 😉

  • cudna kociczka, nawet nosek ma czarny a nie różowy jak to często bywa 🙂 prezencik dla Gochy silnie piekny !

    • Silnie dziękuję! :))

      Nosek ma czarny i poduszki na łapkach też smoliste, przez co wyglądają jak łapki goryla 😀

  • Świetny prezent, a wykonanie perfekcyjne. Bardzo podoba mi się ta kotka z tak pięknymi rzęsami, super.

    • Dziękuję :))
      Ja kotki lubię w szczególności, więc rzęsy obowiązkowo musi mieć taka dama 😉

  • Ty się ciesz, że Twoje czarne szczęście takie małe i lekkie bo moje czarne szczęście waży ca 40 kg i jak się wpycha na kolanka a bardzo to lubi to dopiero jest "szczęście" a z drugiej strony rudy metrowy 10 kg serdelek się pcha. Nikomu Kociambra nie oddawaj jest Twój i już. A prezenty ekstra.

    • No jak by się właściciel odnalazł, to chyba jemu bym kazała taką głodówkę przejść! Małej żebra można liczyć… każdą kostkę znać, jest jak piórko 🙁

      Mąż mnie "straszy", że kiedyś będziemy mieć Maine Coona, bo on chce właśnie takiego wielkiego kota, ale 40kg, to prawie jakbym córkę na kolanach trzymała + 10kg gratis 😀

  • Na moje oko, sądząc po pyszczku, to kotka. 😉
    Co do imion, to koty ich nie potrzebują. Wystarczy "kici-kici". Można też podejść do lodówki, albo otworzyć puszkę niekoniecznie z kocią karmą i kot zaraz jest obok. ;))
    Kocica z kosmetyczki też fajna 🙂

    • No też właśnie to zauważyłam, że tego typu sygnały są niezawodne 😀
      Po pyszczku mówisz, że to kotka… ciekawe 😉

  • No! W końcu widać rysowanki! Cudne te dmuchawce 🙂

    • No coś tam widać 😉 Dzięki 🙂

  • Wioluś no i powiększyła się Wam rodzinka :)))
    Mój kot, gdy u nas się pojawił też miał być kotką… ale Twoja z pewnością będzie Żorżetką, jest taka słodka…

    • Mąż twierdzi, że to ona… ja jeszcze się nie przyglądałam, ale OBY 😉
      No i jedna gęba więcej do wykarmienia ;)))

    • Oj tam oj tam ileż zje takie maleństwo… a ile ogonów gdy pędzi do miski 😉

      Ale ja dziś w innej sprawie…
      Przybiegłam pogratulować :):):)

      Buziaki posyłam Wiolu kochana! Wpraszam się też na świętowanie :)))
      Co też uszyjesz??? W głowie się nie mieści :)))

      :***

  • Twoje kosmetyczki są przepiękne i wyjątkowe i coś o tym wiem bo sprawiłaś mi nią ogromną radość 🙂 A nowy kotek jest cudny! Masz szczęście do przyciągania czarnych kotów a że kotka mądra to wiedziała pod które drzwi "uderzyć", żeby ją wpuszczono do środka i nakarmiono 🙂 Mam nadzieję, że zostanie u Was na dłuuuugo, coś czuję ze już się świetnie zaaklimatyzowała 😉

    • Ja też mama nadzieję, że drzwi nie będą jej tak bardzo pociągać jak tamtej i nie zwieje…
      Głupiutka nie jest… taki swój koci rozumek ma, to jej trzeba przyznać, bo reaguje odpowiednio. Na bank musiał ja ktoś odchować.
      Za komplementy dziękuję :)*

    • Tak mi się jeszcze przypomniało że miałam kiedyś dwa czarne koty. Jeden był dzikusem wziętym ze śmietnika i nazywał się Max a drugi był fajniutki, spokojny i nazywał się Kuba i był łudząco podobny do Twojej nowej kiciusi:) Ojj dużo tych kotów miałam ale póki co tylko Ksenka trzyma się tak długo i jest z nami 12 rok 🙂

  • Uwielbiam kotki i na kosmetyczkach, i na kolanach 🙂 A ta czarna kotka ewidentnie wybrała Was na swoich "człowieków", teraz nie macie już wyjścia ;))

    • No to witaj w klubie, ja na punkcie kotów mam kota :)))
      Heh… jakoś niespieszno mi się jej pozbywać. Farciara ze mnie, że to nas właśnie wybrała 😀

  • kosmetyczka i "klapki-łapki" na oczy są świetne:))) a koteczek taki kochany, słodziutki! pozdrawiam

  • Przepiękna kosmetyczka, uwielbiam taką zieleń!
    Pozdrawiam serdecznie
    Aneta

    • ja za zielenią nie przepadam, ale ta jest wyjątkowo soczysta i optymistyczna 🙂

  • Piękne uszytki 🙂 i z pewnością miła niespodzianka dla obdarowanej.

    Postanowienie na dziś: muszę częściej zostawiać komentarze, może mi też uda się pozostawić u kogoś okrągły ;D.

  • Też muszę coś na tableta uszyć:)Kupuję pomysł na to aby to było coś z kocim akcentem.

    • Tablet dobra rzecz, choć sama go nie mam, ale ochrona na niego i to jeszcze kocia… mrrrr 😉

  • sliczne kocice 🙂

    • Uwielbiam je obydwie, ale ta żywa jest cieplejsza 😉

  • Ech, piękna historia 🙂 Mam nadzieję, że kotka zostanie z Wami i będę trzymać za to kciuki 🙂 Jest cudowna, tak samo jak Twoja kosmetyczka i opaska na oczy 🙂

    • Sama za siebie trzymam kciuki, żeby jej nie wyrywało na dwór, bo już do niej tak przywykłam, że wskakuje na kolana i mruczy… że byłoby mi bardzo przykro. Ona jest naprawdę przecudowna milusińska i tak się gapi przyjaźnie na człowieka 🙂

  • E TAM TWOJE KOCIAKI NIE SĄ WCALE ŚLICZNE ANI ŁADNE A DLACZEGO BO DLA MNIE TO ONE SĄ WSZYSTKIE BEZ DWÓCH ZDAŃ PRZECUDNE .A TA NA ZIELONEJ TRAWIASTEJ KOSMETYCZCE PO PROSTU IDEALNIE PASUJE DO PRAWDZIWEJ KOTKI ZE ZDJĘCIA. DLA MNIE TE KOTKI TO PRAWDZIWY HICIOR PO PROSTU JEST.POZDRAWIAM SERDECZNIE.

    • Dziękuję 🙂
      Zgadzam się z Tobą, że wszystkie koty bez wyjątku są piękne i cudowne z tą ich dumną i tajemniczą kocią naturą! 🙂

  • Piękna kotka.. i oczywiście kosmetyczka 🙂

  • Przyszłam Pogratulowaaać !!! tym razem ja Tobie 😀 dobra robota 🙂 i nagroda zasłużona w 100 % 🙂

  • Gratuluję!
    wygrana w pełni zasłużona:)

    Pozdrawiam

  • maciejka

    Piękne wszystko co robisz 🙂
    Gratulacje wygranej 🙂

  • Anonimowy

    gratuluję wygranej 🙂 Ad.

    • Anonimowy

      PS. mam identycznego kociaka 🙂

  • Gratuluję wygranej !

  • Gratuluje wygranej:) Zajrzę tu jeszcze:)

    Pozdrawiam B

  • Gratuluję wygranej w konkursie Łucznika.

  • Gratulacje 😀 Koleżanko z jednego miasta 😀

  • Gratuluję wygranej! Brawo!!!

    Ania

    • Dziękuję Ci bardzo :))
      Ty wiesz za kogo trzymałam kciuki :)))

  • Gratuluję 🙂 i pierwszy raz stwierdzam,że łucznik słusznie wytypował wygranych 🙂 a kosmetyczka i opaska jest cudna,normalnie kiciuś skradł mi serce 😀

    • I mam pytanie…mogę sobie zrobić podobnego tego Twojego kiciusia ?Jest świetny!! 🙂

    • Małgosiu (oj!) – no niestety wszelkie prawa do Kiciuni są zastrzeżone ;)))

    • Dziękuję! 🙂
      Cieszę się bardzo, że Żorżet się podoba, ale co do praw, to jest tak jak Maryś napisała wyżej 🙂

  • Przyszłam też zostawić ślad w postaci owacji – rzęsy mi klaszczą Królowo DIY – czy mogę Ci dorysować koronę :))))
    Tutka recyklingowa już przygotowana! 🙂

    • Możesz mi nawet dorysować wąsy 😀
      Tak się cieszę jak nie wiem co! 🙂

  • Serdecznie gratuluję wygranej 🙂

  • Juhu! Jakże się cieszę, że mogę pogratulować wygranej! (Miło pomyśleć, że mój "klik" się do tego przyczynił :))

    • Dziękuję, bardzo miło pomyśleć jak wiele było tych Waszych klików :)))

  • Anonimowy

    Gratuluję wygranej bardzo! We wszystkich 3 kategoriach wybrane jako zwyciężczynie zostały najlepsze!
    pozdrawiam i wszystkiego najlepszego na święta
    szyjąca bez bloga

  • Wiolkaaaa!!!!!! Wygraaaałaaaaś!!!!!! Huraaaaa!!!!!!

    Teraz Ci nie podaruję i na tej nowej maszynie musisz coś wreszcie uszyć dla siebie!!!:))))

    • Wiolkaaaa!!! Też się cieszę, jak jakaś wariatka co najmniej!!! 😀
      Od wczoraj mnie trzyma to szczęśliwe upojenie i nie puszcza, a banan z twarzy nie schodzi nawet na minutę 😀

      ^^ dla siebie powiadasz, ale nie na siebie…? ^.^

    • Poprawka…. NA SIEBIE!!!!!

    • heh ^.^
      Chyba nie pozostanie mi nic innego, jak Was zadowolić i w tej kwestii 😀

  • Dziękuję wszystkim za gratulacje!! :))

  • Cudowne te kocie cudeńka!